Po roku walki i znojów – mamy ogromny sukces. Prawie płakałam ze szczęścia, gdy wreszcie się udało. Krzyś się kąpie!
Rok temu przestraszył się czegoś podczas wieczornego mycia. Trudno jest zgadnąć co to było, bo do prawdy, u synka wszystko może w jednej chwili urosnąć do rangi strasznego problemu. Nawet ulubiona zabawka z wczorajszego dnia potrafi straszyć następnego. Także, wyląkł się czegoś, skojarzył to z kąpielą i od tamtej pory panicznie bał się wejść do wanny. Co wieczór przeżywaliśmy męczarnie razem z nim. Myliśmy go we dwoje – jedna osoba trzymała, druga jak najszybciej spełniała rolę kata. Każdorazowe spotkanie z łazienką sprowadzało się do wycia, spazmów i błagania. Strasznie nas to bolało. Paniczny lęk urósł do tego stopnia, że tuż po przebudzeniu Krzysio z płaczem mówił „Nie będzie myja?!”, gdziekolwiek szedł witał i żegnał się w ten sam sposób: „Dzie boby, nie będzie myja!”, „Dze dzenia, nie będzie myja!”, „Pani! Nie będzie myja!” Ludzie zazwyczaj patrzyli wówczas na mnie pytającym wzrokiem. Cóż im mogłam powiedzieć?
Teraz cieszymy się z każdej kąpieli, wiedząc jak łatwo stracić te beztroskie chwile radości.
Tu zdjęcie Krzysia sprzed roku oraz obecne – sam i z siostrą w wannie.
![]() |
ROK TEM |
![]() |
OBECNIE |
![]() |
Z SIOSTRĄ |
![]() |
ZABAWA Z SIOSTRĄ |