Jak wiadomo nic. Ale nie jest to do końca prawdą. Na Boże
Narodzenie Krzysio zjadł (nie wiem dlaczego) naklejkę przedstawiającą gwiazdkę.
Była ona malutka, tak na pół paznokcia i widać nader interesująca. Po połknięciu
próbował ją zwrócić, ale jakoś się uspokoił. Dziś nadszedł dzień kolejnego
posiłku. Zjadł połówkę orzeszka ziemnego. Połkną go jak pelikan w całości i
nawet długo się po tym nie męczył.
Ciekawe dlaczego nie chce za nic spróbować posiłków
dostosowanych do jego możliwości :)
Hm...oryginalny gust ma Twój Krzysio:)
OdpowiedzUsuńAniu, wierzę, że kiedyś nadejdzie czas normalnych posiłków u Krzysia bardzo Wam tego zyczę.
Aniu, jak na Krzysia to i tak niesamowity przełom, ja myślę podobnie jak Agnieszka że kiedyś nadejdzie taki dzień, i także życzę Wam tego.:)
OdpowiedzUsuńWspaniałe wieści!
OdpowiedzUsuńA tak normalnie to je jak?
OdpowiedzUsuńMiksowane, z butelki, sondą? Bo nie ogarnęłam tematu...
zmiksowane i takie kaszki dla dzieci od 4 miesiaca i nutramigen i (i chyba napisze [post o diecie wysokokalorycznej Krzysia mega alergiku :) )
Usuńco do tego jak je to dostaje strzykawką do gastrostomii (peg - przetoka/dziura w brzuchu) masz o tym tu http://krzysrabsztyn.blogspot.com/2011/05/jedzenie-krzysia-czyli-sow-kilka-o.html i tu http://www.krzysrabsztyn.blogspot.com/2011/10/karmienie-krzysia-do-pega.html oraz tu http://www.krzysrabsztyn.blogspot.com/2011/11/sprzet-i-pielegnacja-gastrostomii.html
powinnam zrobić tagi na blogu... nie?