piątek, 18 maja 2012

Potrzeba matką wynalazków


..czyli trzecia odsłona treningu czystości.
Na dworze i w domu zrobiło się chłodniej, Krzyś już nie mógł biegać bez ubranek, toteż zaczęłam nakładać mu spodenki. Przez kilka godzin w połowie sobie radził i chodził na nocnik, a w połowie zapominał. Niestety im dalej tym było gorzej, aż zaprzestał w ogóle zauważać co się z nim dzieje. Kiedy zabrakło już spodenek, a ja wyszłam już z siebie, wpadłam na pomysł. Co zrobić by nogi nie marzły, a poczucie potrzeb fizjologicznych nie było blokowane przez odzież.
Wzięłam stare rajstopy i wycięłam nożyczkami dziurę. Nie byłam pewna czy wynalazek się nada, ale zdał egzamin rewelacyjnie! Krzyś chodzi na nocnik!

Na dwór i na sen zakładam mu pampersa, niestety gdy przed i po terapii idę z nim do wc okazuje się, że nie ma potrzeby by z niej skorzystać.
Trudna jest ta nauka czystości, oj trudna.

3 komentarze:

  1. Niezły pomysł, moze my też z niego skorzystamy jak przyjdzie czas. Cały czas Wam kibicujemy w odpieluchowywaniu. powodzenia i dalszej wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, pomysłowy Dobromir z Ciebie;-)
    Uściski
    A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje genialnych pomysłów i powodzenia w odpampersianiu.:)

    OdpowiedzUsuń