poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Integracja Sensoryczna na wakacjach

Krzyś już ponad rok uczęszcza na zajęcia SI.
Początkowo była to istna katorga, każde spotkanie z „ciocią Martą” było godziną płaczu, histerii i strasznego lęku. Jednak z czasem Krzysio płakał coraz mniej, głównie kończyło się na żalach na początku zajęć oraz w momentach trudniejszych ćwiczeń. A po jakimś czasie na wieść, iż jedzie do „cioci bawić się” mój synek zaczął skakać z radości!
Nie znaczy to, że ćwiczenia integracji sensorycznej stały się beztroskimi zajęciami. Krzyś małymi kroczkami oswajał się z różnymi przedmiotami gimnastycznymi, kształtami i fakturami. Tak wiele przez ten rok nauczył się! Przejście przez tunel, kręcenie się w beczce, to było nieosiągalnym szczytem. Dziś jest zabawą!
Przed Krzyniem stoi jednak wciąż wiele wyzwań. Paniczny lęk budzi podwieszana huśtawka, nie jest w stanie zaakceptować nawet tego, że ktoś inny na niej siedzi; nie potrafi przełamać lęku przed suchym basenem z kulkami i jeszcze wieloma narzędziami pracy SI.
Także – mamy  nadal sporo pracy. W wakacje mieliśmy okazję skorzystać z dodatkowych „zajęć SI”, w postaci udostępnionej sali integracji sensorycznej w szkole. Nie było tam co prawda „cioci Marty”, ale  mamą też dało się ćwiczyć :)
Dziś prezentuję osiągnięcia Krzysia:

Tunel

Trampolina (Krzyś nie umie jeszcze skakać, ale próbuje)

Tor przeszkód
Beczka

 


Piłka

Wózek  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz